W ostatnich latach kredyty frankowe stały się jednym z najczęstszych przedmiotów sporów sądowych w Polsce. Tysiące frankowiczów decyduje się na pozwanie banków, domagając się unieważnienia umów kredytowych lub zwrotu nadpłaconych rat. Pytanie, które najczęściej pojawia się w takich sprawach, dotyczy tego, kiedy następuje przedawnienie roszczeń i czy istnieje ryzyko, że kredytobiorca straci swoje prawo do odzyskania pieniędzy.
Przedawnienie roszczeń w kredycie frankowym – podstawowe znaczenie
Przedawnienie roszczeń to instytucja prawa cywilnego, która ma na celu wprowadzenie pewności obrotu prawnego. Oznacza ona, że po upływie określonego czasu strona sporu – czy to bank, czy kredytobiorca – nie może już skutecznie dochodzić swoich roszczeń przed sądem, o ile przeciwnik podniesie zarzut przedawnienia. W praktyce oznacza to, że roszczenie nadal istnieje, ale nie można go wyegzekwować w drodze procesu. W przypadku kredytów frankowych mamy do czynienia z dwoma podstawowymi rodzajami przedawnienia roszczeń – tych przysługujących kredytobiorcy wobec banku, na przykład o zwrot rat spłacanych na podstawie nieważnej umowy, oraz tych przysługujących bankowi wobec kredytobiorcy, związanych z żądaniem zwrotu wypłaconego kapitału po stwierdzeniu nieważności umowy.
Ogólne terminy przedawnienia roszczeń w świetle kodeksu cywilnego
Zgodnie z art. 118 Kodeksu cywilnego roszczenia majątkowe konsumenta przedawniają się z upływem sześciu lat, a roszczenia przedsiębiorcy, którym w sporach frankowych jest bank, po trzech latach. Warto jednak pamiętać, że w odniesieniu do umów zawieranych przed nowelizacją prawa w 2018 roku obowiązywały dłuższe terminy – nawet dziesięć lat dla konsumentów. Ta różnica wciąż ma ogromne znaczenie, ponieważ wiele umów frankowych podpisywanych było w pierwszej dekadzie XXI wieku. Z tego powodu analiza przedawnienia roszczeń musi zawsze uwzględniać datę zawarcia umowy, a także to, które przepisy mają zastosowanie w danym przypadku.
Od kiedy liczy się przedawnienie roszczeń frankowicza?
Najważniejszym i jednocześnie najczęściej spornym zagadnieniem jest moment, od którego należy liczyć przedawnienie roszczeń kredytobiorcy wobec banku. Wbrew pozorom nie jest to data podpisania umowy kredytowej. Zgodnie z najnowszą linią orzeczniczą, uwzględniającą także stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, termin ten zaczyna biec dopiero wtedy, gdy konsument uzyskał realną świadomość wadliwości swojej umowy. Może to być moment złożenia reklamacji, skonsultowania umowy z prawnikiem, zapoznania się z publikacjami prasowymi na temat wyroków TSUE czy też otrzymania opinii prawnej wskazującej na abuzywny charakter klauzul. Oznacza to, że kredytobiorcy, którzy przez lata nie mieli świadomości, że ich umowy zawierają niedozwolone postanowienia, nie tracą prawa do dochodzenia roszczeń tylko dlatego, że minęło wiele lat od momentu zaciągnięcia kredytu.
Przedawnienie roszczeń banku wobec frankowicza
Odmiennie wygląda sytuacja w przypadku banku. Instytucja finansowa może żądać zwrotu wypłaconego kapitału po stwierdzeniu nieważności umowy kredytowej. W tym wypadku zastosowanie znajduje trzyletni termin przedawnienia roszczeń, liczony od chwili, gdy bank dowiedział się o zakwestionowaniu umowy przez kredytobiorcę. Najczęściej będzie to moment doręczenia reklamacji lub pozwu. Jeżeli więc bank przez kilka lat nie podejmie żadnych działań prawnych, istnieje ryzyko, że jego roszczenia wobec kredytobiorcy zostaną uznane za przedawnione.
Orzeczenia TSUE a przedawnienie roszczeń w sprawach frankowych
Kluczowe znaczenie dla rozwoju spraw frankowych miały wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W kwietniu 2021 roku w sprawie C-485/19 TSUE stwierdził, że konsument nie może być karany za to, że przez wiele lat nie miał świadomości abuzywności postanowień umowy. We wrześniu 2022 roku w sprawie C-80/21 Trybunał poszedł jeszcze dalej i podkreślił, że przedawnienie roszczeń konsumenta rozpoczyna się dopiero w momencie, gdy kredytobiorca uzyskał pełną wiedzę o konsekwencjach nieważności umowy. Co więcej, w 2023 roku TSUE orzekł, że banki nie mogą żądać odsetek po unieważnieniu umowy, co dodatkowo ograniczyło ich możliwości dochodzenia roszczeń i wzmocniło pozycję kredytobiorców w sporach sądowych.
Jak przerwać bieg przedawnienia roszczeń frankowych?
Kredytobiorca, który chce zabezpieczyć swoje interesy, ma możliwość przerwania biegu przedawnienia. Może to nastąpić poprzez złożenie reklamacji w banku, wniesienie pozwu do sądu, wysłanie wezwania do zapłaty z potwierdzeniem odbioru lub rozpoczęcie mediacji bądź negocjacji ugodowych. Każde z tych działań powoduje, że termin przedawnienia roszczeń liczy się od nowa, dając kredytobiorcy dodatkowy czas i bezpieczeństwo procesowe. Dlatego w praktyce wielu frankowiczów decyduje się najpierw na reklamację, aby zabezpieczyć swoje roszczenia, a następnie przygotowuje się do procesu sądowego.
Przedawnienie roszczeń – przykłady z praktyki
Dla lepszego zrozumienia mechanizmu przedawnienia warto przywołać przykłady. Jeżeli kredytobiorca podpisał umowę kredytową w 2008 roku, a dopiero w 2021 roku złożył reklamację, to termin przedawnienia roszczeń liczony jest od 2021 roku. Oznacza to, że wcześniejsze raty również mogą być dochodzone, a bank nie może skutecznie powołać się na przedawnienie. Z kolei jeśli kredytobiorca zakwestionował umowę w 2020 roku, a bank wniósł pozew o zwrot kapitału dopiero w 2024 roku, istnieje poważne ryzyko, że roszczenie banku będzie już przedawnione.
Podsumowanie – przedawnienie roszczeń a kredyty frankowe
Przedawnienie roszczeń w sprawach frankowych to temat złożony i dynamicznie kształtowany przez orzecznictwo sądów krajowych oraz Trybunału Sprawiedliwości UE. Kredytobiorcy powinni pamiętać, że ich roszczenia przedawniają się z upływem sześciu lat, ale liczone są dopiero od momentu uzyskania wiedzy o wadliwości umowy, a nie od dnia jej podpisania. Banki mają jedynie trzy lata na dochodzenie swoich roszczeń od chwili, gdy umowa została skutecznie zakwestionowana. Istnieje jednak wiele sposobów na przerwanie biegu przedawnienia, dlatego szybka reakcja i odpowiednie działania procesowe są kluczowe. Frankowicze, którzy podejmą decyzję o sporze sądowym, mogą skutecznie chronić swoje prawa i odzyskać nadpłacone pieniądze, o ile nie pozwolą, by czas działał na ich niekorzyść.