W ostatnich latach orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) znacząco wpłynęło na kształt polskiego prawa konsumenckiego, w szczególności w obszarze kredytów frankowych. Jednym z problematycznych zagadnień, które zyskało na aktualności po wyrokach TSUE, jest tzw. zarzut zatrzymania – czyli możliwość podniesienia przez bank roszczenia o potrącenie wzajemnych świadczeń wynikających z umowy kredytowej. W niniejszym artykule przyjrzymy się, czy po wyrokach TSUE bank nadal może skutecznie powoływać się na zarzut zatrzymania oraz jakie konsekwencje ma to dla stron umowy kredytowej.

Czym jest zarzut zatrzymania?

Zarzut zatrzymania (potrącenia) to instytucja prawa cywilnego pozwalająca dłużnikowi potrącić swoje wierzytelności względem wierzyciela z wierzytelności tego wierzyciela wobec niego. W praktyce oznacza to, że bank, jako wierzyciel może potrącić kwotę swojego roszczenia wobec klienta z kwot, które sam klient może mieć do zapłaty z tytułu innych zobowiązań lub rozliczeń. W kontekście kredytów może to być np. potrącenie nadpłaty lub rozliczenia wynikające z umowy kredytowej.

Znaczenie wyroków TSUE w kontekście zarzutu zatrzymania

Wyroki TSUE, zwłaszcza dotyczące klauzul abuzywnych w umowach kredytowych, radykalnie zmieniły podejście do rozliczeń między bankiem a konsumentem. TSUE wielokrotnie podkreślał, że konsument powinien być chroniony przed skutkami nieuczciwych praktyk banków, a umowy zawierające niedozwolone postanowienia nie mogą skutkować automatycznym obciążeniem klienta.

W sprawach dotyczących kredytów waloryzowanych do waluty obcej TSUE wskazał, że sąd krajowy musi ocenić skutki nieważności klauzuli abuzywnej, w tym rozliczyć się z wierzytelnościami stron w sposób sprawiedliwy, często z pominięciem nieuczciwych postanowień umowy. Tym samym, zasadność powoływania się na zarzut zatrzymania przez bank może być ograniczona, jeśli dotyczy roszczeń wynikających z klauzul uznanych za niedozwolone.

Drewniany młotek sędziowski na tle wagi sprawiedliwości i regału z książkami prawniczymi, z widocznym logiem kancelarii prawniczej.

Czy bank może nadal podnieść zarzut zatrzymania?

    Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z 8 maja 2024 roku w sprawie C-424/22 wyklucza możliwość, by banki powoływały się na zarzut zatrzymania. To najnowsze orzeczenie niesie za sobą istotne konsekwencje dla frankowiczów, którzy od dawna walczą o swoje prawa. Dlaczego ma to tak duże znaczenie? Przede wszystkim oznacza eliminację ryzyka, że banki będą wykorzystywać ten zarzut, aby uniknąć konieczności rozliczeń i wypłaty należnych kwot klientom. W efekcie osoby posiadające kredyty frankowe, które wygrały sprawy w sądach, zyskają możliwość szybszego i skuteczniejszego dochodzenia swoich roszczeń. Do tej pory praktyka stosowania zarzutu zatrzymania przez banki często skutkowała podpisywaniem przez konsumentów niekorzystnych umów. Osoby, które uzyskały korzystne i prawomocne wyroki, musiały zgodzić się na zwrot całego kapitału kredytu, nierzadko przy niekorzystnym kursie walut. Wprowadzone przez TSUE orzeczenie powinno definitywnie zakończyć takie działania ze strony instytucji finansowych. 

    Czy kredytobiorca może złożyć zarzut zatrzymania?

    Warto podkreślić, że wyrok TSUE w sprawie C-424/22 nie likwiduje całkowicie możliwości zgłaszania zarzutu zatrzymania jako strategii procesowej. Obecnie to właśnie konsumenci mają szansę korzystać z tego mechanizmu obronnego w toczących się postępowaniach sądowych. Każdy klient, który został pozwany przez bank o zwrot kapitału kredytu denominowanego we frankach szwajcarskich, może powołać się na prawo zatrzymania, jeśli wcześniej bank nie rozliczył prawidłowo dokonanych przez niego wpłat. W licznych sytuacjach łączna wartość wpłat przekracza nawet sumę wypłaconego kredytu frankowego. W takich okolicznościach zarzut zatrzymania wysunięty przez konsumenta może mieć istotne skutki dla banku. Może on utracić prawo do naliczania odsetek od kapitału oraz zostać pozbawiony możliwości egzekwowania spłaty kapitału, dopóki nie spełni świadczenia wzajemnego. Warto również zauważyć, że już zapadają orzeczenia sądowe uwzględniające ten konsumencki zarzut zatrzymania, co świadczy o rosnącej skuteczności tej formy obrony dla kredytobiorców walczących o swoje prawa przed sądami.

    Nowoczesna architektura biurowca z widokiem na błękitne niebo, z nałożonym logotypem kancelarii prawnej "DE OSTOJA-STARZEWSKI PETKA I WSPÓLNICY KAiRP".

    Praktyczne konsekwencje dla stron umowy kredytowej

    Dla frankowiczów oznacza to wzrost ochrony prawnej i możliwość skuteczniejszego kwestionowania roszczeń banku, zwłaszcza w przypadku kredytów frankowych. Banki muszą liczyć się z tym, że nie mogą dowolnie wykorzystywać zarzutu zatrzymania, aby zminimalizować swoje zobowiązania wobec klientów.

    Z kolei dla banków wyzwanie polega na konieczności dokładnego i uczciwego rozliczania się z klientami, zwłaszcza gdy umowa kredytowa zawiera postanowienia niezgodne z prawem. Pomijanie niedozwolonych klauzul i dostosowanie się do orzecznictwa TSUE wymusza bardziej transparentne i sprawiedliwe podejście do rozliczeń.

    Karolina Borcz

    Karolina Borcz

    Ekspert Kancelarii de Ostoja-Starzewski, Petka i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych

    O co pytają frankowicze w kontekście zarzutu zatrzymania?

    Co to jest zarzut zatrzymania?

    To możliwość potrącenia wzajemnych wierzytelności między stronami umowy – np. bank może potrącić swoje roszczenia z kwot, które klient ma do zapłaty.

    Czy bank może powołać się na zarzut zatrzymania, jeśli umowa zawiera klauzule abuzywne?

    Nie, w takich przypadkach zarzut zatrzymania jest ograniczony, ponieważ roszczenia banku oparte na klauzulach niedozwolonych nie są skuteczne.

    Jakie są konsekwencje wyroku TSUE dla konsumentów?

    Wyroki TSUE wzmacniają ochronę konsumentów, umożliwiając im skuteczniejsze kwestionowanie nieuczciwych postanowień umów kredytowych oraz ograniczają możliwości banków w zakresie egzekwowania roszczeń.