Masz już spłacony kredyt frankowy, ale zastanawiasz się, czy wciąż możesz pozwać bank?
Dowiedz się, jakie prawa przysługują frankowiczom po zakończeniu spłaty kredytu CHF i kiedy warto podjąć działania zmierzające do unieważnienia umowy.
W ostatnich latach coraz więcej frankowiczów decyduje się na walkę o swoje prawa, również po zakończeniu spłaty kredytu frankowego. Wielu kredytobiorców uważa, że zamknięcie umowy kredytowej wyklucza możliwość pozwania banku. W rzeczywistości unieważnienie kredytu frankowego po jego spłacie nadal jest możliwe. Trzeba jednak znać terminy oraz przesłanki, które umożliwiają skuteczne dochodzenie roszczeń. W tym artykule wyjaśniamy, ile czasu ma frankowicz na złożenie pozwu po spłacie kredytu CHF i jakie korzyści może przynieść taka decyzja.
Spłacony kredyt CHF – czy to koniec możliwości dochodzenia roszczeń?
Wielu frankowiczów, którzy całkowicie spłacili kredyt frankowy, błędnie zakłada, że nie mogą już dochodzić roszczeń przeciwko bankowi. To nieprawda.
Zgodnie z orzecznictwem sądów, spłata kredytu CHF nie pozbawia frankowicza prawa do zakwestionowania umowy. Jeśli umowa kredytowa zawierała klauzule abuzywne (np. dotyczące przeliczania salda kredytu według niekorzystnego kursu CHF), frankowicz może domagać się jej unieważnienia – nawet jeśli cały kredyt został już spłacony.
Co więcej, wielu prawników wskazuje, że moment całkowitej spłaty kredytu frankowego to dobry czas na podjęcie działań prawnych. Kredytobiorca nie jest już narażony na działania ze strony banku, takie jak wypowiedzenie umowy czy windykacja.
Terminy przedawnienia – co mówi prawo i orzecznictwo?
Zanim frankowicz zdecyduje się na złożenie pozwu po spłacie kredytu frankowego, musi zrozumieć, jak działają terminy przedawnienia roszczeń.
Zgodnie z przepisami polskiego prawa:
- Termin przedawnienia roszczeń konsumenta wobec banku wynosi 6 lat.
- Termin przedawnienia roszczeń banku wobec konsumenta to 3 lata.
Kluczowe jest jednak ustalenie momentu, od którego liczony jest termin przedawnienia. Czy to data spłaty ostatniej raty? Niekoniecznie.
W uchwale z 7 maja 2021 r. (sygn. akt III CZP 6/21) Sąd Najwyższy wskazał, że:
„Termin przedawnienia dla konsumenta zaczyna biec dopiero od momentu, w którym dowiedział się (lub mógł się dowiedzieć) o nieważności umowy.”
W praktyce oznacza to, że jeśli frankowicz spłacił kredyt kilka lat temu, ale dopiero niedawno dowiedział się, że umowa była wadliwa – termin przedawnienia jeszcze nie zaczął biec.
Świadomość prawna frankowiczów rośnie | Spłacony kredyt frankowy
Wielu kredytobiorców frankowych zyskało świadomość swoich praw dopiero po głośnym wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie państwa Dziubak (C-260/18) z 2019 roku. To orzeczenie zapoczątkowało falę pozwów przeciwko bankom i zachęciło kancelarie prawne do masowego wspierania frankowiczów.
Właśnie dlatego sądy coraz częściej przyjmują, że termin przedawnienia należy liczyć od momentu, w którym kredytobiorca realnie uświadomił sobie wadliwość swojej umowy – najczęściej po analizie umowy przez prawnika.
Spłacony kredyt frankowy – co możesz zyskać pozywając bank?
Frankowicz, który zdecyduje się na pozew przeciwko bankowi, może liczyć na:
- Unieważnienie umowy kredytu frankowego, co oznacza, że bank musi zwrócić wszystkie otrzymane świadczenia, a frankowicz oddaje jedynie wypłacony kapitał.
- Zwrot kosztów dodatkowych, takich jak ubezpieczenia, prowizje, opłaty administracyjne.
Czy warto skorzystać z pomocy kancelarii prawnej?
Sprawy frankowe są skomplikowane, dlatego wielu frankowiczów korzysta z pomocy wyspecjalizowanych kancelarii, takich jak Kancelaria de Ostoja-Starzewski, Petka i Wspólnicy.
Taka kancelaria:
- Bezpłatnie analizuje umowę kredytową.
- Ocenia szanse na unieważnienie umowy.
- Przygotowuje pozew.
- Reprezentuje frankowicza w sądzie.
Spłaciłeś kredyt frankowy? To czas by działać!
Jeśli spłaciłeś kredyt frankowy kilka lat temu – nie zwlekaj. Samo przygotowanie pozwu i skompletowanie dokumentów może potrwać, a banki coraz częściej podnoszą zarzut przedawnienia roszczeń. Niektóre instytucje finansowe próbują przekonywać, że frankowicze powinni byli dowiedzieć się o wadliwości umów już w 2019 roku – po wyroku TSUE. Ich zdaniem roszczenia przedawnią się z końcem 2025 roku. To jednak nie jest jednoznaczne. Sądy zazwyczaj uznają, że termin przedawnienia zaczyna biec dopiero od momentu, w którym konsument uzyskał wiedzę o możliwości zakwestionowania umowy – np. po analizie przez prawnika.
Autor: Eksperci Kancelarii de Ostoja-Starzewski, Petka i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych